Żywność to jeden z najważniejszych zasobów, jakimi dysponuje ludzkość. Dzięki niej możemy funkcjonować, rozwijać się i cieszyć zdrowiem. Paradoks naszych czasów polega jednak na tym, że podczas gdy miliony ludzi na świecie cierpią z głodu, ogromne ilości jedzenia każdego dnia trafiają do koszy. To zjawisko niesie za sobą nie tylko konsekwencje moralne, ale również ekonomiczne i środowiskowe. Wyrzucając jedzenie, marnujemy nie tylko sam produkt, lecz także pracę rolników, wodę, energię i paliwo zużyte w procesie produkcji oraz transportu.
Polska – statystyki, które dają do myślenia
Według raportu „Nie Marnuj Jedzenia 2024” przygotowanego przez Federację Polskich Banków Żywności, w polskich gospodarstwach domowych co roku marnuje się około 5 milionów ton żywności. Największy udział w tych stratach mają gospodarstwa domowe, odpowiadają one za blisko 60% zmarnowanego jedzenia.
Najczęściej wyrzucamy pieczywo, wędliny, warzywa i owoce. Powody są powtarzalne: nadmierne zakupy, brak planowania posiłków, złe przechowywanie żywności czy brak pomysłu na wykorzystanie resztek. W praktyce oznacza to, że przeciętna polska rodzina wyrzuca jedzenie warte nawet 3 tysiące złotych rocznie.
Skala zjawiska jest ogromna:
- na jednego Polaka przypada średnio 126 kg zmarnowanego jedzenia rocznie,
- aż 92 kg z tej ilości to odpady powstające tylko w domach,
- co sekundę w polskich domach do kosza trafia równowartość 184 bochenków chleba.
Dane są szczególnie alarmujące, jeśli zestawimy je z faktem, że około 9% światowej populacji żyje poniżej progu ubóstwa.
Świat – skala globalna
Problem marnowania żywności jest jeszcze bardziej widoczny w skali światowej. Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) szacuje, że każdego roku marnuje się 1,3 miliarda ton żywności, czyli blisko jedna trzecia całej produkcji.
W krajach rozwiniętych straty powstają głównie w gospodarstwach domowych i gastronomii. W państwach biedniejszych z kolei najwięcej jedzenia ginie na etapie transportu i przechowywania, ze względu na brak odpowiedniej infrastruktury.
Konsekwencje wykraczają daleko poza kwestie społeczne. Produkcja i utylizacja wyrzuconej żywności odpowiadają za znaczną część emisji gazów cieplarnianych, co dodatkowo napędza zmiany klimatyczne. Każdy zmarnowany produkt to nie tylko strata finansowa, ale również niepotrzebne obciążenie środowiska.
Aby zobrazować te liczby, warto przywołać przykład Polski: 4,8 mln ton zmarnowanego jedzenia mogłoby posłużyć do przygotowania ok. 12 miliardów posiłków.
Turystyczna rewolucja
Na wakacjach najwięcej żywności marnuje się w hotelach i kurortach działających w formule all inclusive. Bufety wypełnione po brzegi potrawami mają zachwycać gości bogactwem wyboru, ale w praktyce prowadzą do nadmiernych strat. Turyści nakładają często więcej, niż są w stanie zjeść, a ogromna część jedzenia ląduje w śmieciach.
Coraz więcej obiektów turystycznych stara się reagować, ogranicza porcje, zachęca do odpowiedzialnego nakładania jedzenia i wprowadza możliwość zamawiania dań na życzenie.
Jednym z krajów, które postanowiły wprowadzić realne zmiany, jest Turcja. Tamtejszy rząd rozważa wprowadzenie zakazu formuły all inclusive i zastąpienie jej systemem à la carte, w którym goście zamawiają wyłącznie to, co faktycznie zjedzą/
Decyzja ta podyktowana jest zatrważającymi danymi. W Turcji rocznie marnuje się około 23 milionów ton żywności. Aż 35% owoców i warzyw trafia do kosza, zanim jeszcze znajdzie się na stole, a codziennie wyrzucanych jest aż 12 milionów bochenków chleba.
Zmiany mają objąć także tradycyjne tureckie śniadania „kahvaltı”, które słyną z obfitości serów, past i przystawek. Do tej pory liczba porcji musiała odpowiadać liczbie osób przy stole – teraz możliwe będzie zamówienie mniejszej liczby zestawów. To pozornie drobna modyfikacja, która jednak może znacząco ograniczyć skalę marnotrawstwa.
Lodówki społeczne – jedzenie zamiast do kosza trafia do potrzebujących
Ciekawą inicjatywą w walce z marnowaniem żywności są tzw. lodówki społeczne, które coraz częściej można spotkać w polskich miastach. To ogólnodostępne chłodziarki ustawiane w przestrzeni publicznej, w których każdy może zostawić nadwyżki jedzenia lub sięgnąć po coś, czego potrzebuje.
Jeśli ktoś ma w domu produkty, których nie zdąży zjeść, zamiast je wyrzucać, może podzielić się nimi z innymi. W ten sposób jedzenie trafia do osób potrzebujących. Lodówki społeczne ograniczają straty i jednocześnie budują poczucie solidarności, pokazują, że dzielenie się tym, co mamy, może realnie zmienić życie innych.
Aplikacja Too Good To Go – jak „uratować” jedzenie
Ciekawym rozwiązaniem wspierającym ideę niemarnowania żywności jest aplikacja Too Good To Go, która działa na zasadzie „ratowania” paczek żywnościowych. Restauracje, piekarnie czy sklepy mogą za jej pośrednictwem zaoferować produkty, których nie udało się sprzedać w ciągu dnia, a które nadal są pełnowartościowe. Użytkownicy aplikacji mają możliwość zakupu takiej paczki w znacznie niższej cenie, dzięki czemu jedzenie zamiast trafić do kosza, znajduje nowego odbiorcę.
4P – jak każdy z nas może działać?
Choć skala zjawiska jest ogromna, każdy z nas może przyczynić się do zmniejszenia marnotrawstwa żywności. Pomocna okazuje się prosta zasada 4P:
- Planowanie – róbmy zakupy z listą, unikajmy impulsywnych decyzji,
- Przetwarzanie – wykorzystujmy resztki i róbmy przetwory, aby wydłużyć trwałość produktów,
- Przechowywanie – dbajmy o odpowiednie warunki i regularnie sprawdzajmy daty ważności,
- Podzielenie się – oddawajmy nadwyżki potrzebującym, korzystajmy z lodówek społecznych.
Autorka: Wiktoria Smorąg
Niniejszy artykuł jest chroniony prawami autorskimi, chcesz się na niego powołać?
Nie ma problemu, pamiętaj o podaniu źródła: www.areteaudit.pl
